Kto tu rządzi
Co się dzieje, gdy zdrój zasypia?
„Dobry dom poznaje się po tym, że nikt w nim nie patrzy na zegarek”. Tak mawia Klaudia Kowalewska, która założyła Kobaltowy Pałacyk, i trudno się z nią nie zgodzić. Ja, Cezary Stasiak, kieruję tu salą i widzę ten dom od środka: od chwili, gdy ktoś zdejmuje płaszcz w przedpokoju, po moment, w którym kończy się ostatnie rozdanie i światło nad stołami gaśnie po kolei.
Pałacyk stoi przy ulicy Zdrojowej, kilka minut od parku zdrojowego i pijalni wód. W Iwoniczu około szóstej wieczorem kończą się zabiegi i zaczyna się cisza, którą trzeba czymś wypełnić. My wypełniamy ją kolacją i grą w karty, w tej kolejności, bo na głodno nikt jeszcze porządnie nie zagrał.
Kuchnia pracuje od szesnastej i gotuje to, co na Podkarpaciu gotowało się od zawsze: kapuśniak, proziaki z masłem czosnkowym, pierogi, pstrąga. Szefowa kuchni, Ewa Maciejewska, nie lubi słowa „nowoczesna”, za to uwielbia, gdy gość wraca po drugą porcję i nie potrafi powiedzieć dlaczego.
Po kolacji możesz przejść na piętro do sali z pięcioma stołami: trzema pokerowymi, jednym blackjackowym i ruletką. Gramy wyłącznie na miejscu i na żetonach, które nie mają żadnej wartości w pieniądzach. Nie przyjmujemy zakładów, nie wypłacamy wygranych, a na tej stronie nie ma żadnej gry; służy tylko do informacji i rezerwacji.
Wstęp mają osoby pełnoletnie i tylko one. Na kolację możesz przyjść sam, we dwoje albo z całą grupą z turnusu. Jeśli to twój pierwszy raz przy stole, powiedz o tym Beacie przy drzwiach; reszta jakoś się ułoży, bo w tym domu nikt jeszcze nie został bez pomocy przy pierwszym rozdaniu.

- Kolacja najpierw
- Kuchnia otwiera się o szesnastej, stoły o osiemnastej.
- Pięć stołów
- Trzy pokerowe, jeden blackjack i jedna ruletka na piętrze.
- Bez pieniędzy
- Żetony są tylko znacznikami; nic się z nich nie wypłaca.
Kuchnia
Co dziś na talerzu?
Ewa Maciejewska zaczyna dzień o szóstej od zakwasu i od kapusty, która od dwóch tygodni kisi się w kamionkowym garnku w chłodni. Ze starych przepisów robi proste dania: kapuśniak z żeberkiem, proziaki z masłem czosnkowym i ziołami, zrazy z kaszą gryczaną, pstrąga z patelni. Karta zmienia się wraz z targiem, a pełna wersja czeka na stronie z menu.
Do kolacji pije się u nas herbatę z sokiem malinowym, kawę, lemoniadę i kompot z suszu, a na deser jest sernik, szarlotka i racuchy z jabłkami. Jeśli masz alergię albo dietę, powiedz o tym kelnerowi przy zamówieniu; szefowa osobiście sprawdza składniki i potrafi coś dla ciebie wymyślić.

- Proziaki
- pieczone na blasze, z masłem czosnkowym i ziołami
- Kapuśniak
- z żeberkiem, gęsty, z koperkiem i chlebem
- Pstrąg
- z patelni, z masłem i młodymi ziemniakami
Z domu
Co widać z okna sali?




Adres
Gdzie nas znajdziesz?
Adres
ul. Zdrojowa 19, 38-440 Iwonicz-Zdrój
Telefon i poczta
+48 13 435 21 67 · kontakt@kobaltowypalacyk.com
Godziny
wtorek – niedziela 16:00 – 23:00
Sala na piętrze
A jak wygląda sala z kartami?
Do sali wchodzi się po drewnianych schodach, które skrzypią tylko w jednym miejscu, i nikt nie chce tego naprawiać. Na górze czeka pięć stołów pod niskimi lampami: trzy dla pokera, w tym jeden przeznaczony na Omahę, jeden dla blackjacka i jedna ruletka z europejskim kołem. Ściany mają kolor kobaltu, od którego dom wziął nazwę, a sukno jest zielone jak w starych klubach.
Karty rozdaje Karol Pająk, krupier z dziesięcioletnim stażem, i dwie osoby z jego zmiany. Karol ma jedną regułę: każda osoba przy stole powinna rozumieć, co się dzieje, zanim zdąży ją to zaniepokoić. Dlatego tłumaczy dużo, spokojnie i bez zniecierpliwienia, a jeśli trzeba, zatrzymuje rozdanie, żeby powtórzyć.

- Poker
- Texas Hold'em i Omaha przy trzech stołach
- Blackjack
- jeden stół, dwadzieścia jeden punktów jako granica
- Ruletka
- koło europejskie z jednym zerem
Jeden wieczór
Jak mija wieczór w pałacyku?
16:00jadalnia
Otwieramy drzwi, kuchnia wydaje pierwsze zupy i herbatę
18:00sala na piętrze
Zapalamy lampy nad stołami, krupierzy zajmują miejsca
19:00stoły
Pierwsze rozdania dla początkujących i turniej w czwartki
21:00jadalnia
Przerwa na herbatę, sernik i rozmowę o rozdaniach
22:30sala
Ostatnie rozdanie, pożegnanie z krupierem i szatnia
Jak się gra
Jak to właściwie działa?
Jak gra się w Texas Hold'em?
Każdy dostaje dwie karty zakryte, na środku stołu pojawia się pięć wspólnych: najpierw trzy, potem po jednej. Układ tworzysz z najlepszych pięciu spośród siedmiu. Krupier prowadzi rozdanie krok po kroku, więc nie musisz niczego pamiętać.
Czym Omaha różni się od Hold'ema?
W Omasze masz cztery karty własne, ale w układzie musisz użyć dokładnie dwóch z nich i trzech ze stołu. Gra jest bardziej zawiła, dlatego w czwartek, gdy gramy Hold'ema, Omahę rozdajemy tylko na zamówienie.
Jak liczy się punkty w blackjacku?
Karty od dwójki do dziesiątki liczą się tak, jak mówi ich numer. Figury mają dziesięć punktów, as jeden albo jedenaście. Chcesz uzbierać dwadzieścia jeden lub zbliżyć się do tej liczby, nie przekraczając jej.
Jak wygląda ruletka?
Krupier puszcza kulkę na kole, a ty kładziesz żeton na wybrane pole: numer, kolor albo parzystość. Gdy kulka się zatrzyma, krupier wskazuje numer i zbiera żetony. Na początek wystarczy położyć żeton na kolorze.
Co jeśli nie znam żadnej z tych gier?
To nic. Krupier wytłumaczy zasady przed pierwszym rozdaniem i poprowadzi cię przez grę. W poniedziałek jesteśmy zamknięci, ale od wtorku do niedzieli zawsze znajdzie się stół, przy którym ktoś cierpliwie pokaże, jak to działa.
Czy gra się o pieniądze?
Nie. Żetony nie mają wartości w pieniądzach, nie można ich wymienić na nic i nie wynosi się ich poza salę. Gra toczy się o kolejność rozdań i o wpis na tablicę mistrza wieczoru, i o nic więcej.
Dom ma zasady
Co jest ważne w tym domu?
- Wstęp mają osoby, które skończyły osiemnaście lat; dokument ze zdjęciem pokażesz przy wejściu, nawet jeśli bywasz tu od lat.
- Gramy wyłącznie na żetonach bez żadnej wartości; wydaje je krupier i zostają w sali, a poza stołem nie służą do niczego.
- Nie przyjmujemy zakładów w pieniądzach ani w niczym, co mogłoby je zastąpić, i nie wypłacamy wygranych.
- Telefon ściszasz przed wejściem do sali; rozmowy możesz prowadzić na korytarzu albo w jadalni.
- Ostatnie słowo przy spornym rozdaniu ma krupier; jeśli się z nim nie zgadzasz, powiedz to spokojnie, a ja wysłucham obu stron.
Pulpit wieczoru
Cztery suwaki jednego wieczoru
Kuchniagrzeje się od czwartej po południu
Salaciepłe światło i ściszone rozmowy
Stołylampy rozjaśniają się o szóstej
Ciszapo dziesiątej głosy opadają same
Wieczór ustawia się sam