Turnieje

Jak gramy turniejowo i co z tego wynika?

W czwartki rozgrywamy turniej Texas Hold'em na żetonach, w niedziele większy finał z dłuższą przerwą. Opisuję cały wieczór od zapisu do tabliczki z imieniem zwycięzcy. Zapisy nie kosztują nic, a lista zamyka się o osiemnastej, żeby miejsca można było rozlosować spokojnie.

Przebieg

Jak wygląda turniejowy czwartek?

  1. Zapis u hostessy

    Zapisujesz się u Beaty do osiemnastej w dniu gry, osobiście lub telefonicznie. Podajesz imię i mówisz, czy będzie z tobą ktoś jeszcze. Nie płacisz niczego: nie ma wpisowego, zadatku ani kaucji, a lista służy wyłącznie do rozsadzenia gości przy stołach.

  2. Szkolenie przed grą

    O osiemnastej trzydzieści Karol zbiera początkujących przy jednym stole. Układają razem karty od najsłabszej do najmocniejszej ręki, uczą się kolejności decyzji i grają rozdania na próbę, które do niczego się nie liczą. Zapisy na szkolenie nie obowiązują, wystarczy pojawić się na czas.

  3. Losowanie miejsc

    Ja losuję karty z talii i na tej podstawie przydzielam każdemu stół oraz krzesło. Nikt nie wybiera sąsiadów, dzięki czemu przy jednym stole siadają ludzie, którzy by się sami nie dobrali, i często zaczynają rozmawiać szybciej, niż gra się rozkręci.

  4. Rozdanie żetonów

    Krupier wydaje wszystkim po tyle samo żetonów w tych samych kolorach. To znaczniki do liczenia rozdań i nic poza tym: nie mają wartości w pieniądzach i po turnieju wracają do pudełka razem z kartami.

  5. Poziomy gry

    Każdy poziom trwa dwadzieścia minut, a zegar wisi na ścianie tak, że widać go z każdego krzesła. Z poziomami rośnie obowiązkowy wkład żetonów, więc rozgrywka nie ciągnie się bez końca i zwykle gaśnie przed północą.

  6. Przerwa na herbatę

    Po dwóch godzinach krupier ogłasza kwadrans przerwy. Kelner wnosi herbatę z sokiem malinowym i sernik, wszyscy wstają, rozprostowują nogi i rozmawiają o czymkolwiek, byle nie o kartach. To często najmilsza część wieczoru.

  7. Stół finałowy

    Do finału zasiada najwyżej osiem osób. Stół ustawiamy pośrodku sali, zapalamy dodatkową lampę, a Karol Pająk rozdaje karty osobiście. Pozostali goście stają wokół w ciszy, a Beata roznosi herbatę tym, którzy odpadli wcześniej.

  8. Tablica mistrza

    Zwycięzca finału dostaje oklaski i wpis na tablicę mistrza wieczoru przy schodach. Nagród rzeczowych, bonów, zniżek ani pierwszeństwa przy rezerwacji nie ma. Tablica jest jedynym śladem, jaki zostaje po turnieju.

  9. Rozmowa po finale

    Gdy rozdanie wygaśnie, Karol siada z finalistami i opowiada, które momenty wieczoru miały znaczenie. Kto chce, słucha, reszta pije herbatę. Przez kilka minut sala przypomina klasę, w której nauczyciel zamiast ocen rozdaje uśmiechy.

Pierwszy raz w życiu siadłem do pokera właśnie tutaj. Karol powtarzał zasady tak cierpliwie, że po godzinie myślałem, że znam je od dziecka. Wyszedłem z tytułem mistrza wieczoru i z lekkim zdziwieniem na twarzy.

Zbyszek, stały gość

O co chodzi

O co się tu właściwie gra?

O nic, co dałoby się zważyć albo policzyć. Grasz o kolejność rozdań, o miejsce w finale i o wpis na tablicę, która wisi przy schodach i zbiera kurz razem z pamiątkami po poprzednich sezonach. To zaskakujące, ale tak skromna nagroda wystarcza, żeby przy stole zapanowało skupienie, jakiego nie znajdziesz w żadnym turnieju z pulą.

Turniej nie ma wpisowego, a wszystko dzieje się na miejscu. Nie przyjmujemy zakładów, nie wypłacamy wygranych i nie prowadzimy żadnej rejestracji przez internet; strona pozwala tylko zarezerwować stolik i sprawdzić plan. Zasada jest prosta: kto chce zagrać, siada przy stole, a kto chce wygrać coś więcej niż uśmiech sąsiada, musi poszukać innego miejsca.

W niedzielę turniej bywa dłuższy, bo przerwa trwa pół godziny i podajemy w niej kolację z pieca. Goście, którzy przyjeżdżają na weekend, traktują go jako pożegnanie z Iwoniczem. Zazwyczaj ktoś przynosi gitarę albo opowiada żart, a Karol udaje, że nie widzi, że rozdanie się opóźnia.

Kto chce zagrać, ale boi się, że turniej to za dużo, może zacząć od zwykłego wieczoru przy otwartych stołach. Nie ma tam zegara, poziomów ani losowania. Siadasz tam, gdzie jest miejsce, a krupier prowadzi grę w tempie, które wynika z tego, ilu jest graczy. Wielu gości najpierw odwiedza nas kilka razy w zwykłe dni, a dopiero potem decyduje się na czwartek.

Żetony ułożone w stosy na stole turniejowym

Rytm wieczoru

Kiedy co się zaczyna?

18:00czwartek

Zapisy się zamykają, hostessa przekazuje listę kierownikowi sali

18:30czwartek

Szkolenie dla początkujących w sali na piętrze, bez zapisów i bez ocen

19:00czwartek

Losowanie miejsc, rozdanie żetonów i pierwszy poziom gry

21:00czwartek

Przerwa na herbatę i sernik, potem łączenie stołów, jeśli graczy jest mało

22:00niedziela

Stół finałowy ustawiamy pośrodku sali; po finale oklaski i wpis na tablicę