Dla grup
Czy mogę zamówić pałacyk dla swojej grupy?
Wieczór dla grupy
Co to właściwie jest zamknięty wieczór?
Tak nazywam wieczór, na który zapraszasz swoich ludzi: zespół z pracy, kolegów z kursu, dorosłą rodzinę, klub, który spotyka się co miesiąc. Przyjmujemy od ośmiu do trzydziestu osób. W tym czasie nikt inny nie wchodzi do domu, a w salach rządzi wasze towarzystwo. Wybieramy poniedziałek, bo pałacyk jest wtedy zamknięty dla reszty gości.
Zaczynamy od kolacji w jadalni na parterze. Ewa układa menu pod grupę i jej diety; jeśli ktoś z was nie je mięsa albo glutenu, napisz przy rezerwacji, a wybierze dla niego zupę, danie główne i deser. Do tego herbata, kawa, lemoniada i kompot, bez niczego innego.
O umówionej godzinie goście przechodzą na piętro. Karol i jego zmiana prowadzą wszystkie gry, początkującym tłumaczą zasady, a ja pilnuję porządku. Gramy na krążkach bez ceny, bez zakładów i wypłat, a zwycięzca wieczoru dostaje wpis na tablicę i brawa. Zamykamy około dwudziestej drugiej.
Dla dużych grup proponuję krótki turniej w stylu czwartkowego, ze szkoleniem dla początkujących i przerwą na herbatę. Dla mniejszych lepiej sprawdza się układ wolnych stołów, przy których każdy gra, w co chce, a krupierzy przechodzą od stołu do stołu. Obie wersje opisuję wcześniej, żebyście wiedzieli, czego się spodziewać, i żeby nikt nie poczuł się zaskoczony.
Zdarza się, że grupa chce zamknąć dom na cały wieczór bez gry, tylko na kolację i rozmowę. Nie ma żadnego problemu: sala na piętrze zostaje wtedy zamknięta, a jadalnia należy do was. Ewa układa menu degustacyjne z kilku dań, Beata ustawia stoły w jedną długą ławę, a ja pilnuję, żeby kolejne dania wychodziły w rytmie rozmowy, a nie zegara.
Przy rezerwacji zamkniętego wieczoru podajecie tylko dwie rzeczy: orientacyjną liczbę osób i dzień, w którym chcecie przyjść. Resztę ustalamy telefonicznie, bez formularzy i bez umów na kilkanaście stron. Nie pobieramy zadatku ani opłaty za rezerwację, bo jedyny koszt wieczoru to rachunek za kolację z karty. Za udział w grze nikt nie płaci, bo nie ma w niej niczego do wygrania poza uznaniem.

Jak to wygląda



