Ludzie
Dokąd iść przed kolacją w Iwoniczu: trzy pomysły na dwie godziny
Okolica
Trzy pomysły na dwie godziny
Beata Kalinowska chodzi po Iwoniczu od lat i zna je lepiej niż większość mieszkańców. Gdy goście pytają, co zrobić przed kolacją, wymienia trzy miejsca, każde na innej odległości od pałacyku. Pierwszym jest park zdrojowy, który zaczyna się właściwie na końcu ulicy Zdrojowej. Spacer wzdłuż alejek zajmuje pół godziny, a jeśli ktoś usiądzie na ławce, godzinę.
Drugim miejscem jest pijalnia wód, z której kuracjusze zabierają kubki z leczniczą wodą. Beata radzi spróbować jednego łyku, nawet jeśli smak okazuje się zaskakujący. Trzecim jest ścieżka nad strumieniem, prowadząca z parku w stronę lasu. W pogodny dzień warto dojść do pierwszej ławki, usiąść i posłuchać wody.
Beata przyznaje, że sama najczęściej wybiera ścieżkę nad strumieniem, bo tam można nie myśleć o niczym.

Jeśli masz więcej czasu
Szkło z pobliskiego miasta
Na ziemi krośnieńskiej od dawna robi się szkło, a pamiątkowe wyroby można obejrzeć w sklepach w okolicy. Jeśli jedziesz na cały dzień, warto zajrzeć do miejscowej huty i zobaczyć pokaz, jak z roztopionej masy powstaje szklanka do wody. Potem wracasz do Iwonicza na kolację, w nagrodę za cierpliwość.
Naftowa historia
W niedalekiej Bóbrce stoi skansen, w którym pokazano, jak wyglądały początki wydobycia ropy. To dobry pomysł na pochmurne popołudnie. Kto lubi opowieści o tym, jak zmieniał się świat, wróci do pałacyku z głową pełną dat i z apetytem na proziaki.
Kolację najlepiej zarezerwować na osiemnastą trzydzieści. Beata chętnie zapisze stolik, a przy okazji podpowie, czy w danym dniu turniej zajmuje całą salę.
Jeśli masz więcej czasu, spróbuj wybrać się do miejscowej biblioteki uzdrowiskowej. Beata twierdzi, że na parterze stoi tam piec kaflowy, przy którym można poczytać do wieczora. Po lekturze kolacja smakuje jeszcze lepiej, a rozmowa przy stole ma więcej niż jeden temat.