Dane osobowe

Jak chronimy dane z formularzy?

Zbieramy niewiele i na krótko: tyle, ile trzeba, żeby odpowiedzieć na zapytanie i przygotować stolik. Poniżej piszę, kto o tym decyduje, po co i na jak długo. Nic poza tym.

Na wstępie

Po co ci ta strona?

Ta strona wyjaśnia, co dzieje się z wiadomością, którą wysyłasz przez formularz. Niczego nie zbieramy na zapas i nie trzymamy kartoteki gości. Za dane odpowiada operator lokalu; jego nazwę znajdziesz w zakładce „Poznajmy się” i w stopce każdej podstrony.

Na co dzień czytamy je ja i Beata, nikt poza nami. Chcesz coś ustalić albo poprosić o skasowanie? Napisz na adres z kontaktu lub zadzwoń: odbieramy od szesnastej, a we wtorek jeszcze przed otwarciem, gdy w domu jest najciszej. Dyskusji o danych nie traktuję jak uciążliwości, to część prowadzenia domu.

Dane z formularza kontaktowego traktujemy tak samo jak dane z rezerwacji. Wiadomość czyta ten, kto na nią odpisze, i nie wędruje dalej bez potrzeby. Gdy sprawa dotyczy kuchni, trafia do Ewy; gdy gry, do Karola; gdy dokumentów lub terminów, do Beaty. Nikt z zewnątrz nie ma dostępu do skrzynki, a hasła zmieniamy co kilka miesięcy.

Szczegóły

Dane, podstawy i prawa

Co wpisujesz w formularzach

W rezerwacji pytamy o imię i nazwisko, e-mail, dzień, godzinę, liczbę osób, wybraną część domu oraz uwagi. W formularzu kontaktowym o imię, e-mail i treść wiadomości. Nic więcej. Dokument oglądamy dopiero w progu, przez chwilę, a po jego obejrzeniu nie zostaje żaden zapis, kopia ani notatka z numerem.

Dlaczego wolno nam to przetwarzać

Bez twoich danych nie przyjmę rezerwacji i nie odpiszę na wiadomość, więc pierwszą podstawą są działania przed zawarciem umowy. Drugą jest uzasadniony interes domu: pilnujemy, by zaglądały tu wyłącznie osoby dorosłe, i dbamy, żeby nikt nie nadużywał strony.

Kto jeszcze to widzi

Wiadomości znamy tylko my. Poza domem dostęp do nich ma jedynie firma, która obsługuje pocztę i serwer strony; łączy nas z nią umowa i nie wolno jej używać cudzych danych do własnych celów. Niczego nie sprzedaję, nie wymieniam i nie udostępniam reklamodawcom.

Jak długo to u nas leży

Po obsłużeniu wizyty wiadomość zostaje jeszcze dwanaście miesięcy, na wypadek gdyby trzeba było coś wyjaśnić. Potem znika razem z notatkami Beaty o twoim ulubionym stoliku i diecie. Skasowanie wcześniej to kwestia jednego e-maila.

Czego możesz żądać

Możesz poprosić o kopię swoich danych, ich poprawienie, usunięcie, ograniczenie albo sprzeciwić się ich używaniu. Jeśli uważasz, że coś robimy nie tak, masz prawo do skargi u Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych. Odpowiadam w ciągu trzydziestu dni, na ogół znacznie szybciej.

Zapisy w przeglądarce

Dwa drobne zapisy, czyli potwierdzenie wieku i wybór zgody, opisuję na osobnej stronie „Ciasteczka w skrócie”. Zgoda na cokolwiek więcej jest od początku wyłączona.

Osoby poniżej osiemnastu lat

Nie zbieramy świadomie danych niepełnoletnich. Gdyby wyszło na jaw, że wiadomość wysłała osoba przed osiemnastką, kasuję ją i nie odpisuję.

Gdy coś zmienię

Poprawię ten tekst i powieszę kartkę w przedpokoju.

Skąd wiem, że to naprawdę ty

Nie wiem i nie muszę. Formularz nie sprawdza tożsamości, a imię może być dowolne, byle Beata wiedziała, jak cię powitać przy drzwiach. Dokument oglądamy dopiero w progu, więc strona nie zbiera niczego, co pozwoliłoby kogoś namierzyć.